Ojciec znajomego pracuje w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziś wezwali go pilnie na naradę. Wrócił późno i nic nie wyjaśnił. Powiedział tylko, żeby spakować rzeczy i lecieć do sklepu po zapasy na dwa tygodnie. Teraz jedziemy gdzieś daleko za miasto. Nie wiem, co się dzieje, ale mam wrażenie, że się zaczęło...
- 1